Kobieta na zakręcie

20180402_172925

Aura w czasie Świąt Wielkanocnych dała mi szansę na dokończenie czytania książki Renaty Kosin Aleja Siódmego Anioła. Wcześniej czytałam już inne książki tej autorki jak Bluszcz prowincjonalny, Sekret zegarmistrza, Tatarkę. Dwie ostatnie zrobiły na mnie niesamowite wrażenie, bo ich akcja dzieje się na moim ukochanym Podlasiu, w miejscach, do których lubię rozbić sobie weekendowe i nie tylko, wypady. W historię głównych bohaterek wplecione są obyczaje podlaskie oraz historie dotyczące życia Tatarów polskich na tamtych ziemiach. Dlatego też zachęcona poprzednimi sięgnęłam po Aleję Siódmego Anioła. Tytuł sugeruje wręcz coś bajkowego, ale tak nie jest. Główna bohaterka Julia, to kobieta, która zmaga się z traumatycznymi przeżyciami. Stanęła na zakręcie. Ma ogromne poczucie winy, mimo że tak naprawdę wina nie leży po jej stronie, ale trudno jest się jej pogodzić ze śmiercią dziecka w wyniku wypadku. Sama się za to każe, żyjąc z dala od ukochanych osób, ale życie daje jej drugą szansę. Spotyka w życiu, ludzi, którzy pokazują jej, że można żyć dalej i cieszyć się życiem. Ta książka mocno mnie poruszyła, mimo, że cała historia wyjaśnia się dopiero w końcówce. Autorka, bardzo dobrze pokazała uczucia, jakie targają Julią i powoli budzącą się nadzieję, że może być jeszcze szczęśliwa, mimo bólu jaki w sobie nosi.