Jesień się skrada

Lato łagodnie zmierza ku jesieni, wręcz nieodczuwalnie. A jednak! Jesień zaznacza delikatnie swoją obecność koszami owoców, obfitością warzyw, delikatnie barwiąc drzewa, ciepłym i łagodnym światłem. Lubię ten czas kiedy lato przenika się z jesienią. Mam pełne ręce pracy, bo tyle smakowitości trzeba zrobić na zimowe wieczory. W spiżarni żółcą się słoiczki musu z mirabelek, moreli. Czerwienią się butelki soku z malin. Każdego dnia coś przybywa. Teraz zaczął się mój ulubiony szarlotkowy czas. Kawa, szarlotka i dobra książka do czytania. Czytam, ale ten czas spędzony w kuchni i ogrodzie pochłania mnie najbardziej. Chłonę go i staram się być jak najdłużej na powietrzu a już nie starcza na to by usiąść i pisać. Czytałam wiele ale tylko o jednej książce tu napiszę. To Pensjonat Leśna Ostoja Joanny Tekieli. Ciepła opowieść o tym jak nie należy bać się zmiany, czasami radykalnej, bo może się zdarzyć, że dzięki niej lepiej poznamy siebie, znajdziemy swoje szczęście w życiu.