Ziołowy Zakątek – cudny koniec lata

Ziołowy Zakątek – miejsce pełne wrażeń, w którym można poczuć klimat dawnej wsi pełnej zapachów, leśnych i polnych kwiatów, widzieć niebo pełne gwiazd w ciemną noc. W jeden z ostatnich, jeszcze letnich wolnych dni udało mi się tam wyskoczyć, aby zobaczyć co się tam w tym roku zmieniło. Od jakiś czterech lat staram się tam być chociaż raz w ciągu roku. I własnie kiedy tegoroczne cudne, słoneczne lato wolno dobiegło końca zawitałam w to miejsce. Tym razem nie nocowałam i tego mi najbardziej brakowało.

Spacer po ogrodzie to przyjemność dla oczu, cudne zapachy kwiatów i ziół. Każdy znajdzie tu miejsce dla siebie. Ja lubię tutaj przyjeżdżać, kiedy chcę totalnie uciec od miejskiego zgiełku, od tego codziennego pędu. Zatrzymać się, poczuć klimat tak naprawdę dzieciństwa, które beztrosko spędzałam na wsi, gdzie nikt się nie spieszył, gdzie życie toczyło się w rytm cyklu przyrody.

Idąc wśród roślin można je dotykać, wdychać wydzielane przez nie olejki eteryczne. Gdzieniegdzie znajdują się tablice z cytatami, porzekadłami lub przemyśleniami takie jak poniżej.

Jednym z najbardziej zaskakujących i zabawnych miejsc jest plac zabaw zorganizowany w stodole. Jest to fantastyczny pomysł, bo jeśli są tacy, którzy cokolwiek pamiętają z dawnej wsie, to stodoła była fajnym miejscem do zabaw, szczególnie po zwiezieniu siana.

Na terenie ziołowego ogrodu botanicznego są rozmieszczone różne stare chałupy, przeniesione i złożone, jednak dostosowane do współczesnych wymagań. Można w nich przenocować.

Poza ogrodem botanicznym ja bardzo lubię zajrzeć na podwórko, które gęga, kwacze, pieje. Tu się bardzo dużo dzieje, np. u ciekawskich i psotnych kóz czy królików. Kozy uwielbiają pozować do zdjęć, jak widać zachowują się jak rasowe modelki.

Tegorocznym odkryciem były dla mnie umieszczone jakby w pniu drzewa pokoje gościnne oraz w ziemiance. Wyglądają niesamowicie i z pewnością w przyszłym roku spróbuję tutaj przenocować.

Ostatnio w na terenie ogrodu przybyło rzeźb z kamienia. Znajdują się one w różnych miejscach.

Fantastycznym miejscem jest teraz siedlisko z roślinami bagiennymi. Kiedy kilka lat temu pierwszy raz zawitałam do Ziołowego Zakątka w tym miejscu znajdowała się świńska zagroda, a świnki buszowały w bagnie z radością. Teraz tylko gdzieś na tablicy czy drogowskazie pozostała nazwa Świński Dół.

I kolejne dla mnie bardzo urokliwe miejsce, czyli Różany Domek, gdzie nie tylko można sobie chwilę odpocząć pijąc herbatkę czy coś przekąsić, ale można tam sobie skomponować własną mieszankę herbat, z udostępnionych ziół i suszonych owoców. Mimo, że to był już wrzesień i mało już było kwiatów na krzewach dzikiej róży, które otaczają domek ze wszystkich stron, to i tak pachniało tu oszałamiająco. Nie sposób sobie wyobrazić jak tam nieziemsko musi pachnieć w czasie pełnego sezonu kwitnienia dzikiej róży. To jedno z tych miejsc, w których mogę godzinami siedzieć.

20180908_145629